sobota, 13 września 2014

Recenzja podkładu Bourjois healthy mix

Witajcie! Znów nie było mnie dwa tygodnie, a to wszystko przez brak czasu. Rano wstaje ok. 10, wychodzę o 12, więc nie ma szans na napisanie posta. Wieczorem 21 jestem w domu i ledwo żyję. Dziś przygotuję 2 posty (ten i kolejny, który opublikuję w połowie tygodnia). Dziś recenzja podkładu Bourjois healthy mix, który na pewno bardzo dobrze kojarzycie. Dlaczego wzięło mnie akurat na ten podkład? Czy jest warty polecenia? O wszystkim przeczytacie poniżej. :)

Nigdy nie miałam do czynienia z kosmetykami z Bourjois. Dlaczego? To proste! Pieniądze nie lecą mi z nieba i szkoda byłoby mi wydać te 60zł za podkład. No ale tak to jest jak się jedzie na zakupy, wpada do Douglasa i dowiaduje, że przecież Bourjois i Loreal są -50% tańsze. Pomyślałam.. 30 zł za healthy mix to dobra cena! Nawet na wszystkich ezebrach, kosmetykach z Ameryki itd. ten podkład wyszedłby mnie drożej. Jak już zabrałam się za swatchowanie i zobaczyłam  jego konsystencję, nie zawahałam się ani chwili i powiedziałam sobie: taka okazja szybko się nie trafi!


Producent pisze: ,,Podkład Healthy Mix idzie jeszcze dalej : rozświetlona i ujednolicona cera do 16 godzin, dzięki formule wzbogaconej w ekstraktu z owoców. Wzbogacony w krystaliczne pigmenty, ujednolica cerę, rozświetlając ją od wewnątrz. Cera jest pięknie rozświetlona i nawilżona przez 8 godzin. Delikatna i świeża tekstura niesłychanie łatwo wtapia się w skórę, nie pozostawia śladów na skórze. Efekt zdrowa i naturalnie piękna cera".

Jak ja go odebrałam?  Nigdy jakoś specjalnie nie chciałam tego podkładu. Po pierwsze cena, po drugie bałam się, że będzie za ciężki dla mojej młodej cery. Tak jak wspomniałam wcześniej, przy testowaniu go jeszcze w perfumerii zauważyłam, że nałożony na dłoń jest bardzo delikatny, naturalny i szybko wtapia się w skórę.

Wielkiego wyboru w odcieniach nie było, ponieważ na takiej promocji podkłady poszły jak ciepłe bułeczki. Ja wybrałam kolor #54 Beige, który idealnie pasuje do mojego obecnego koloru skóry. Sam podkład nie ciemnieje na skórze, nie oksyduje i pięknie wtapia się w naszą cerę.

Ogromny plus za zapach. W życiu żaden mój podkład nie pachniał owocami. Połączenie moreli, jabłka i melona bardzo przypadło mi do gustu. Dzięki zapachowi ten podkład nakłada się jeszcze przyjemniej.


Ogólne fizyczne walory przedstawione, teraz czas na ocenienie samej aplikacji.
Zacznę od tego, że aplikację ułatwia nam pompka, która według mnie nakłada za jednym razem idealną ilość podkładu (widoczne na zdjęciu). Ja nakładam go pędzlem Real Techniques Stippling Brush, a pod sam podkład stosuję bazę Clinique. Aplikacja należy do tych przyjemnych. Na początku miałam wrażenie, że nakładam maseczkę, ponieważ podkład jest bardzo gęsty. Produkt bardzo szybko się aplikuje, ponieważ od razu idealnie wtapia się w skórę, nie zostawia smug, nie zatyka porów i w dodatku całkiem dobrze kryje. Myślę, że produkt będzie wydajny i te 30ml starczy na długo.

Twarz po nałożeniu produktu jest rozświetlona (efekt jest bardziej naturalny niż po Wake me up). Podkład nie tworzy tzw. 'maski'. Wygląda bardzo naturalnie i świeżo. Efekt całego boom utrzymuje się cały dzień. Kiedy wracam do domu wieczorem twarz wygląda niemal identycznie jak rano. Moja skóra ma tendencję to świecenia, dlatego zawsze muszę przypudrować 2 razy dziennie nosek, za to korektor poszedł w odstawkę.


Jak widać chyba na zdjęciu, twarz wygląda zdrowo, promiennie, jest ładnie rozświetlona, a wszystkie niedoskonałości niewidoczne.

To tyle na dziś! W kolejnym poście również znajdzie się recenzja, ale już troszkę w innym charakterze, ponieważ zrobimy pojedynek dwóch produktów :) Myślę, że nie zanudziłam Was i recenzja pomogła Wam znaleźć odpowiedź na kilka pytań dotyczących tego podkładu. Do kolejnego wpisu! ♥





8 komentarzy:

  1. Jaka ty masz piękna buzię! :) a ja baaardzo Lubie ten podkład :) jestem w szoku ze masz tak mało obserwujących! Bardzo tu ładnie, dołączam!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za tak miłe słowa i obserwację! :) Ja również bardzo go polubiłam i sądzę, że nie będę chciała się z nim rozstać :)

      Usuń
  2. Kiedyś wypróbowałam, ale wróciłam jednak do Astora (skin match) super kryje i często można go dostać na promocji za 19-25 zł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja znów odwrotnie ;) Próbowałam i lift me up i skin match ale jakoś te podkłady są dla mnie za ciężkie :) Ale kto wie.. może jeszcze kiedyś się przełamię :)

      Usuń
  3. 30 zł za ten podkład to rzeczywiście bardzo fajna cena! Trafiło Ci się ;)
    Zachęciłaś mnie tym zapachem, ja zawsze wącham kosmetyki i uwielbiam te które ładnie pachną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda :) Ale jeśli jesteś zainteresowana tym podkładem to tanio go znajdziesz w drogeriach internetowych koszt też ok.30 zł :)
      Zapach jest cudowny, mój pędzel cały czas pachnie owocami, a po dłuższym stosowaniu nie wyobrażam sobie makijażu bez tego podkładu. Strzał w dziesiątkę! :)

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Prześlicznie wyglądasz :)
    Właśnie dziś mam zamiar go kupić :)

    OdpowiedzUsuń