poniedziałek, 1 września 2014

Jak lepiej zacząć szkołę?

Witajcie! Niestety, dla nas uczniów nadszedł ten najgorszy dzień w całym roku, czyli oczywiście 1 września. U mnie ten dzień zawsze wywoływał i nadal będzie wywoływać smutek, a wręcz rozpacz. W tym roku mój plan lekcji spędził mi sen z powiek (nie wyobrażam sobie codziennego powrotu ze szkoły do domu po godzinie 20). No ale cóż takie życie.. czasami trzeba się podporządkować, zatem dziś pokażę Wam jak ja zaplanowałam sobie kilka spraw, aby choć troszeczkę zachciało mi się pouczyć i iść na lekcje. Jesteście ciekawe? Czytajcie dalej! ♥


W tym roku postanowiłam zaopatrzyć się w zeszyty, które naprawdę będą mnie zachęcać do notowania i uczenia się. Rok temu 'szkolne zakupy' zrobiłam dzień przed pójściem do szkoły, wybór był bardzo mały, zatem w tym roku postanowiłam to zrobić tydzień wcześniej. Większość zeszytów kupiłam w Biedronce, Euro i Sinsay są one tam najtańsze i są świetnej jakości! Okładki niczym obrazki z tumbler'a na pewno będą zachęcać do nauki :)


W poprzednim tygodniu zabrałam się również do zorganizowania biurka, na które szczerze.. nie mogłam patrzeć. Jak w całym pokoju umieściłam na nim białe dekoracje przy czym pomyślałam także o praktycznej organizacji. Całość mam nadzieję prezentuje się całkiem, całkiem.


Na pierwszy tydzień w szkole wymyśliłam kilka outfitów. Zawsze lepiej się wcześniej zorganizować z garderobą niż później biegać rano po pokoju szukając ubrań i zestawiać je w całość. Dlatego zawsze wieczorem chcę mieć na wieszaku gotowy outfit na kolejny dzień.


W 2 klasie technikum będę stosować tę samą metodę nauki co w młodszych klasach. Po prostu.. Kartkówka? Biorę kartkę ładnie i starannie wypisuję wszystkie potrzebne wiadomości, uczę się, umieszczam w segregatorze i jest jak znalazł na powtórkę przed sprawdzianem :) Dobra i sprawdzona metoda! Osobiście nie potrafię uczyć się z zeszytu czy podręcznika. Samo pisanie tego wszystkiego uczy :)


Te wakacje nie zachwyciły pogodą, zatem mój portfel nie ucierpiał, bo nosiłam wiosenne ubrania. Kasa została, zatem dlaczego nie kupić czegoś na dobry początek szkoły? Nie wiem jak Wam, ale mi zakupy bardzo poprawiają humor, dlatego aż będzie mi się chciało wyjść na zewnątrz w czymś nowym ;) 


Ten rok jak dla mnie będzie ciężki. Przede mną dwa egzaminy: pierwsza kwalifikacja zawodowa i egzamin na prawo jazdy. Nie wiem jak podołam temu wszystkiemu, ale staram się motywować do pracy. Pójdzie mi w tym roku dobrze to wakacje będą jeszcze bardziej zasłużone. Wierzę w siebie i mam nadzieję, że mi się uda. Nie wie jak będzie z blogiem. W weekendy na pewno będę dodawać posty, nie wiem czy znajdę czas od poniedziałku do piątku. Może być ciężko, ale będę się starać nie zaniedbywać Was. No to co? Życzę Wam duużo zapału i motywacji do nauki. Do kolejnego wpisu!


6 komentarzy:

  1. Świetne zeszyty! Zawsze lubiłam kupować do szkoły rzeczy miłe dla oka, chętniej się po nie sięga ;) Na pewno na studia zaopatrzę się w parę takich notatników i uroczy kalendarz. Powodzenia w szkole ! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tak samo! Dziękuję bardzo i powodzenia za miesiąc na studiach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedy chodziłam do technikum również przygotowywałam sobie tak materialy na kartkówki czy sprawdziany. Od 3 lat nie chodzę do szkoły dziennej, ale robilam 2 lata szkołę policealną zaocznie. Teraz od października ide na studia i na pewno dalej będę robiła materiały do egzaminów na bieżąco. Powodzenia w szkole :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jestem w 2 LO i też zapowiada się ciężki rok ale założyłam sobie, że dam radę i tak musi być jedyne czego się trochę obawiam to tego prawa jazdy :p

    OdpowiedzUsuń
  5. kiedy nowy post ? czekam z ustęsknieniem :)

    OdpowiedzUsuń