niedziela, 29 czerwca 2014

Pielęgnacja cery

Cześć skarby ! Tak dawno mnie tutaj nie było, że aż wstyd, ale wiązało się z tym mnóstwo rzeczy. Do tego posta zabieram się już od tygodnia i ciągle coś się nie udaje. Mam nadzieję, że dziś wszystko się uda i post wreszcie zobaczy światło dzienne. Wreszcie zaczęły się moje upragnione wakacje na które czekałam z mega utęsknieniem (chyba jak każdy) mam za sobą pracowite 10 miesięcy w nowej szkole i jestem z siebie bardzo zadowolona i dumna. Sądzę, że należą mi się porządne wakacje. Te 2 miesiące planuję dobrze wykorzystać. Chcę pisać dużo na blogu, za 2 tygodnie wyjeżdżam z przyjaciółką do Szwajcarii gdzie spędzimy najlepszy tydzień w życiu (oby), trzeba poimprezować. Może troszkę popracuję, aby mieć budżet na wyposażenie jesiennej garderoby, zbliża się moja osiemnastka, a chcę żeby impreza była naprawdę niezapomniana to nie mogę liczyć tylko na wsparcie moich biednych rodziców :D Wakacje zaczęłam baaaaardzo ciekawie i trzymam kciuki, aby całe takie były. Kończę to zbędne mówienie i zabieram się za opowiadanie sagi o mojej cerze. Będą tutaj recenzję kilku produktów także myślę, że post nie będzie dla was nudny :)

Od początku... 

Moja cera należy raczej do tej mało problematycznej. Dawniej miewałam mały trądzik, ale teraz raczej nie borykam się z tym problemem. Jedynym zmartwieniem są podskórne pryszcze, ale one występują bardzo rzadko. Ja na ogół mam cerę mieszaną, idącą w kierunku tłustej. Jedyną wadą jaką widzę w mojej twarzy to wieczne fioletowe worki pod oczami, które miałam chyba od zawsze. 


Do całkowitego oczyszczenia mojej twarzy używam peelingu z bebeauty, który jest moim fenomenem. Nie zamieniłabym go na żaden inny, gdyż jest stworzony dla mojej cery. Nie przesusza jej, ładnie usuwa makijaż, nie uczula i nie powoduje wysypu trądziku jak w przypadku under20. Ma bardzo leciutki i świeży zapach. Jak każdy peeling w swojej konsystencji posiada granulki. Cera po umyciu jest czysta, świeża i nawilżona. Ja używam go 2 razy dziennie w bardzo niedużych ilościach. Produkt bardzo wydajny. 


Do oczyszczenia i orzeźwienia twarzy np. podczas upalnego dnia używam Biodermy. Ten produkt stosuję jako płyn micelarny i tonik. Bardzo lubię go używać przed wykonaniem makijażu, gdyż orzeźwia cerę i nie wysusza jej. Wielki plus za zapach i wydajność !


Moje mleczko do demakijażu to Make-up Remover z all about Beauty, który kupiłam za grosze w Tesco. Jak dla mnie to mleczko spełnia wszystkie moje wymagania. Jest wrażliwy dla oczu, nie podrażnia, skóra nie jest zaczerwieniona po demakijażu, a co najważniejsze bardzo dokładnie usuwa makijaż oczu i twarzy.

Na co dzień  dla nawilżenia cery używam krem nawilżający Nivea aqua effect, który podobno ma właściwości matujące, które są lekko odczuwalne. Według mnie bardzo dobrze nawilża i koi skórę. Cera przez cały dzień jest nawilżona i nie ma tendencji do przetłuszczania. Krem ma bardzo ładny, delikatny zapach i jest bardzo tani. 


Tak jak wspominałam trądzik rzadko mnie odwiedza, a jeśli już się pojawia w pogotowiu zawsze mam serum z Siarkowej Mocy, który nakładam bezpośrednio na naszego szkodnika a po 10 minutach zmywam obficie wodą. Po 3 krotnym użyciu pryszcz znika i nie pozostaje po nim  nawet blizna.


Jeśli moje oczy są naprawdę zmęczone i mocno opuchnięte po mało przespanej nocy używam kremu pod oczy z Clarena, który po 10 minutach zwalcza obrzęk. Dla poprawy samopoczucia i nawilżenia skóry stosuję maseczkę Rival de Loop o zapachu truskawki i wanilli.

To tyle Kochane na dziś. Myślę, że post Wam się podobał i coś Wam podpowiedziałam na temat kosmetyków do pielęgnacji twarzy. Ja tymczasem żegnam się, lecę napić się mojej ukochanej mrożonej kawy i delektować się wakacjami. Do kolejnego wpisu ! ♥


poniedziałek, 16 czerwca 2014

All white

Witajcie ! Obiecałam outfit w tym tygodniu to jest i to nawet na początku tygodnia. Dziś postanowiłam skompletować outfit typu all white, czyli wszystko białe (no prawie wszystko). Białe cygaretki połączyłam z białą koszulą, a żeby nie było nudno dodałam do tego beżowe dodatki (balerinki, chustkę i kopertówkę). Outfit okazał się elegancki a także bardzo wygodny Czułam się w nim bardzo dobrze i stylowo.



Koszula - Sinsay
Cygaretki - H&M
Okulary - Sinsay 
Balerinki - H&M
Kopertówka - No name 
Chustka w kratkę Burberry - No name
Zegarek - Allegro
Bransoletka - Lilou

Myślę, że outfit Wam się spodobał tak samo jak mi. Powiem tyle, że byłam dziś na koloryzacji włosów i szczerze to jestem załamana i nie wiem co zrobię z moimi CZARNYMI włosami. Mam nadzieję, że kolor jakoś się wypłucze, bo inaczej popadnę w depresję :( Jutro jadę do Krakowa w sumie nie mam w planie nic do kupienia oprócz korektora pod oczy z Nyxa i szczerze mam nadzieję, że wrócę tylko z nim bo nie mam ochoty wydawać pieniędzy na kolejne nieprzydatne rzeczy :)  To tyle na dziś. Do kolejnego wpisu ♥

niedziela, 15 czerwca 2014

Home time

Dobry wieczór ! To niesamowite, że dodaję drugi post w ten weekend. Jest naprawdę dobrze !
Dziś taki post z innej serii, wymyśliłam go dziś rano kiedy się obudziłam i przeglądałam weheartit.
Post ten będzie dotyczył troszkę mojego prywatnego życia, czyli co robię zazwyczaj w domu, czym się interesuję. Nigdy Wam o tym nie pisałam, ale kocham piątek i weekend dlatego, że mogę zaszyć się w moim gniazdku, porządnie się zrelaksować i nie myśleć o niczym. Jeśli chcecie mnie bliżej poznać i dowiedzieć się coś więcej o mnie zapraszam do czytania !

Dom to moje ukochane miejsce na Ziemi. To tutaj spędzam najwięcej wolnego czasu. Dlaczego ? Po prostu lubię posiedzieć w moim przytulnym pokoju, zapalić sobie świece i woski, poczytać ulubioną książkę, zaparzyć ulubioną zieloną herbatę albo delektować się smakiem kawy latte (czasami może być zwykła kawa rozpuszczalna, mnie odpowiada). Myślę, że to sprawa mojego lenistwa i sentymentu do moich czterech ścian. 


 Kiedy tylko mam siłę i motywację zawsze zajmuję się tym co kocham, Makeup'em i modą. Od bardzo bardzo dawna oglądam te wszystkie vlogi  Katosu i Digitalgirlworld na youtubie, przeglądam bloga Kasi Tusk czy Fashionelki. Nie zawsze mogłam realizować swoje marzenia, na dobre kosmetyki zawsze trzeba zarobić, czy nazbierać, ale jeśli potrafi się myśleć to zawsze realizacja marzeń wypali. Czasami po prostu trzeba uzbroić się w cierpliwość i zacisnąć pasa :) Jeśli nawet nie mam siły, aby eksperymentować z makijażem na mojej 14letniej siostrze (która jest moją odwieczną modelką i czasami dzięki mnie wygląda na 25latkę ), zawsze sięgam po dobre czasopismo, włączam internet i się inspiruję. 


Nie jestem typem wielkiej imprezowiczki. Owszem jeżeli piątek nie był ciężki, a w drodze do szkoły usłyszałam super klubowy kawałek to wieczór bez imprezy  w klubie byłby dla mnie załamką. Zazwyczaj niestety mój tydzień w szkole bywa bardzo ciężki i po powrocie do domu nie mam ochoty na nic innego niż gorącą kąpiel, łóżko, gazetę lub telewizję. Taki chillout po trudnym tygodniu to dla mnie raj. 

Weekendy z góry wyglądają podobnie, jednak zawsze dołącza do tego uporządkowanie przestrzeni domowej, upieczenie czegoś smakowitego na weekend (kocham piec ciasta !), czas wolny z moim ukochanym chłopakiem, ewentualne spotkania z przyjaciółką lub najbliższą rodziną. 

Czasami myślę o sobie jako o nudnym człowieku, który siedzi w domu i nic nie robi. A w sumie tak nie jest ! Przecież mam swoje pasje ! Mam bloga z którego jestem bardzo dumna. W przyszłości chcę nakręcać vlogi i tutoriale na youtubie, bo dlaczego nie ! Zawsze to może być sposób na zarobienie wyłącznie na swoje przyjemności. Tak samo chcę, aby moja przyszłość była związana z własnym domem. Jednak pewne jest to, że będę dążyć do tego, aby stworzyć swój własny, rodzinny dom poza Polską. Szczerze.. nigdy nie widziałam tutaj przyszłości dla siebie. To nie jest kraj dla mnie. Czuję to już od bardzo dawna. Z góry wiadomo, że będę tęsknić za rodzinnym domem, ale on zawsze będzie, zawsze będę mogła go odwiedzić. Czasami jednak trzeba dążyć do określonych sobie celów. 
Zapomniałam również dodać, że zawsze mam przy sobie plan B gdyby A nie wypalił. Jeśli nie miałabym możliwości wyjazdu bezpośrednio po szkole, może dam się namówić na studia, a jakie ? Oczywiście dziennikarstwo ! 


Dobra... miało być o czasie w domu, a wyszło jak wyszło... Zeszłam na boczną drogę i zaczęłam mówić o totalnie innych rzeczach, ale.. co mi tam ! Jestem osobą otwartą, jakoś nie pamiętam żebym była onieśmielona w jakiejkolwiek sytuacji. Ale to właśnie czyni mnie mocniejszą ! Pewność siebie ! 

To tyle kochane na dziś ! Myślę, że Was nie zanudziłam. Wiem, że ten post jest trochę inny niż każde poprzednie, ale miałam ochotę napisać o czymś spokojniejszym niż recenzje. Jeśli macie jakieś pytania dotyczące mnie, mojego czasu wolnego piszcie w komentarzach. Odpowiem z wielką przyjemnością. Pozdrawiam i do kolejnego wpisu ♥


sobota, 14 czerwca 2014

Wakacyjne niezbędniki

Aloha ! Wakacje tuż, tuż.. zatem pomyślałam, że zrobię typowo letni post, a mianowicie o moich niezbędnikach na wakacje. Bez tych rzeczy lato nie byłoby chyba takie samo :) Co prawda ja wyjeżdżam na wakacje za miesiąc, ale już pomału zaczynam o tym myśleć. Chcecie wiedzieć co jest moim MUST HAVE na lato ? Czytajcie dalej !


Okulary
To chyba podstawowy element 'garderoby' na wakacje. W sumie ja okulary noszę nawet w zimie (słońce potrafi bardzo oślepiać ze względu na wysokość). Ale tak czy tak okulary zawsze kojarzą się z latem. Ja moje okulary kupiłam (po lewej stronie kolejno w dół) I Am, Sinsay, Primark, Primark (na środku) Sinsay (po prawej stronie kolejno w dół) Primark, New Yorker, Primark, Polaroid.

Mgiełki do ciała

Moje ulubione to oczywiście Playboy. Ich zapach jest intensywny, cukierkowy, słodki i pachnie wakacjami ! Do tego bardzo wydajne, super odświeżają skórę a do tego można je kupić często na promocji :)

Mini produkty w podróży


O kosmetyczce na wyjazd będzie jeszcze osobny post, ale muszę wspomnieć o miniaturkach kosmetyków. Możecie je kupić w Rossmannie czy innych drogeriach tego typu, ale najlepiej jest kolekcjonować próbki np. z Douglasa czy Sephory, nie musicie wtedy kupować pełnowymiarowych produktów, które tylko zajmują duużo miejsca w bagażu. No chyba, że wybieracie się na 3 tygodniowe wakacje to wtedy takie miniaturki nie wystarczą Wam na cały wyjazd. 

Krem nawilżający, sól morska

Krem nawilżający jest bardzo ważny, szczególnie po opalaniu. Ja w tym roku będę używać Nivea aqua effect, który bardzo świeżo pachnie a do tego ładnie nawilża moją cerę. Jeśli chcecie uzyskać tzw. efekt beach hair to sól morska Toni&Guy pomoże uzyskać Wam ten efekt. 


Woski zapachowe 



Woski Yankee Candle będę używać pierwsze wakacje, ale po niedługim testowaniu ich wiem, że to mój MUST HAVE ! Osobiście wybrałam 4 ulubione zapachy, które kojarzą mi się z wakacjami: Strawberry Buttercream (truskawki z bitą śmietaną), Clean Cotton (świeże pranie), Midnight Oasis (męskie perfumy, które absolutnie kocham), Summer Scoop (truskawkowo-malinowe lody). Woski Yankee Candle są bardzo trwałe i pachną bardzo intensywnie. 

Crop Topy


Ja jestem absolutną fanką Crop Topów mogłabym nosić je cały czas jednak pogoda nie zawsze odpowiada, a do tego nie wszędzie przystoi pokazywać brzuch. Za co kocham je ? Za to, że są luźne, przewiewne a w połączeniu z shortami wyglądają bosko ! 
W kwiaty - Top Shop
Biały - H&m + DIY
Czarny golf - Bershka
Biały z nadrukiem - Bershka
W plamy - House + DIY 
W paski - H&m

Shorty 


Kocham shorty ! A najbardziej przerabiać je ! Większość z tych, które posiadam przerobiłam sobie sama i jestem z tego bardzo dumna bo są jedyne w swoim rodzaju. Zawsze kiedy tylko nadejdą ciepłe temperatury czekam aż będę mogła wyjąć z szafy shorty i pokazać nogi. Dziś pokazałam Wam tylko moją TOP3. Dwie pierwsze pary od góry przerobiłam sobie sama (drugie shorty zostały zrobione ze spodni, które nosiłam w 3-4 klasie podstawówki nie wiem jakim cudem nadal się w nie mieszczę). Trzecie kupiłam w styczniu na wyprzedażach w Bershce za 10 PLN.

Stroje kąpielowe

Ja wyznaję przekonanie, że zawsze warto mieć przynajmniej 2 stroje kąpielowe. Na wypadek gdyby z tym pierwszym coś złego się stało był zawsze ten na zapas. Ja nigdy nie kupuję drogich kostiumów. Myślę że cena 60 zł to maksimum, które wydałabym na kupno bikini. U mnie kostium obowiązkowo musi być dwuczęściowy, góra musi być bez ramiączek, a w dodatku ma podnosić biust. Moje stroje pochodzą z: dwa pierwsze Primark, trzeci H&m (górę i dół połączyłam przypadkowo). 

Koszyk na plażę i kapelusz



Jestem osobą, która zwykle na plażę zabiera mnóstwo rzeczy (na wypadek gdyby mi się nudziło, czy byłabym głodna). W koszyczku zawsze znajdzie się olejek do opalania, słuchawki, telefon, gazetka, aparat, woda, jedzenie. To wszystko zajmuje sporo miejsca dlatego mój koszyk jest całkiem spory. Dostałam go 'w spadku' od siostry, a ona kupiła go dawno temu w Accessorize. Kapelusz to bardzo ważny element plażowej garderoby. Bez niego nie wytrzymałabym nawet pół godziny na słońcu. Ja swój kupiłam na nadmorskim bazarku.


Myślę, że nie zamęczyłam Was bardzo tym postem. Jeśli Wam się podobał lub macie pytania piszcie komentarze poniżej :) Jeszcze na koniec pokażę Wam moje ostatnio wykonane dzieło i skieruję do Wa pytanie.

Propozycja mojego letniego makijażu. Chcecie jakiś tutorial jak go wykonać ? 

Na dziś to już tyle. Do kolejnego wpisu ! ♥ 




sobota, 7 czerwca 2014

5 x NIE - BUBLE KOSMETYCZNE

Witajcie ! Dziś pomyślałam, aby zrobić post, którego na moim blogu jeszcze nie było. Jak czytacie powyżej przygotowałam dla Was 5 produktów, którym stanowczo mówię wielkie NIE ! Są to produkty z kolorówki na kupno których byłam mocno 'napalona' a okazały się totalną klapą. Niestety znów zawiódł mnie Rimmel i to aż 3 razy, co bardzo mnie martwi bo tej marce jestem od dawna wierna i bardzo sobie chwalę ich pomadki, podkłady, czy np. pudry :) Jak to się stało, że nie polubiłam się z tymi kosmetykami ? Odpowiedź na to pytanie dostaniecie poniżej.


 Baza Rimeel Stay Matte Primer 



Od dawna rozglądałam się za bazą pod podkład. Po obejrzeniu testu u PannyJoannyMakeUp pomyślałam, że skuszę się na nowość Rimmela. Cena jak dla mnie wysoka, bo za podkład z Essence płacę 16 PLN a za podkład Wake Me Up zapłaciłam 20 PLN na -49%. No ale myślę.. skoro taka cena to jakość musi być dobra. Rano przed nałożeniem podkładu zadowolona nałożyłam bazę na twarz odczekałam na wchłonięcie, które nastąpiło szybciutko. Cera zrobiła się lekko matowa, jedynie jak zwykle mój nos świecił się. Po wykonaniu makijażu zadowolona poszłam na 5 godzin do szkoły. Niestety... już w szkole musiałam użyć korektora, gdyż baza w ogóle nie utrwaliła makijażu. Twarz zaczęła się świecić, a na czole zebrał mi się podkład i zrobił mi mega plamę :( Bardzo niezadowolona wróciłam do domu zmyłam makijaż i schowałam bazę głęboko do szuflady.


Puder Maybelline Affinitone


Nigdy nie używałam pudru, ale ostatnio pomyślałam, że zawsze może się przydać na cieplejsze dni, aby przedłużyć makijaż. W celu kupna udałam się do Rossmanna, gdzie zobaczyłam ten właśnie puder. Pomyślałam, że czemu go nie kupić cena dość okazyjna (12 zł na promocji). Nie spodobała mi się w ogóle gama kolorystyczna. Ja wybrałam 'na oko' odpowiedni dla koloru mojej skóry. Co mnie rozśmieszyło to nazwa odcienia #42 DARK BEIGE. Jak to dark beige skoro ten kolor jest mega jasny a do tego jak dla mnie w dziennym świetle ma półton różowy. No dobra.. zachwycona, że wreszcie mam puder wróciłam do domu. Całą noc nie spałam bo nie mogłam się doczekać aż rano wytestuje go na świeży makijaż. Aplikacja była taka sobie, nie mogłam go odpowiednio nałożyć na pędzel gdyż mega się osypywał. Jak już nałożyłam go na twarz nie byłam ani zachwycona ani przerażona. Dopiero po powrocie do domu zobaczyłam co ten puder mi narobił. Złączył się 'w kupę' i zrobił mi ogromne plamy. Do tego przesuszył mi skórę, a moja twarz wyglądała gorzej niż po powrocie z imprezy. Pomyślałam, że więcej razy tego okropieństwa na twarz nie nałożę, nawet chciałam się z nim polubić pod oczami ale uwydatnił mi pory, więc dałam sobie z nim spokój.
Jak dla mnie Maybelline powinien szybko wycofać ten puder bo nie tylko ja nie polubiłam się z nim.

Błyszczyk Lovely Kiss Kiss Lips


Ten błyszczyk kupiłam również w Rossmannie na wyprzedażach -49% za ok.4 zł. Wzięłam go przy okazji kupna tych tint'ów z Lovely, bo pomyślałam, że może być przydatny do delikatnego makijażu. Jak to zwykle bywa spieszyłam się, zatem wzięłam kolor #4 nigdzie nie było testera więc nawet nie zrobiłam swatcha, ale pomyślałam a tam 4 zł zobaczymy jak to działa. Szczerze... ja nie wiem jak ten produkt działa bo ja nie mogę go trzymać na ustach. Pierwsze co poczułam po otwarciu produktu to zapach ANTYBIOTYKU ! Coś okropnego. W życiu żaden błyszczyk tak nie pachniał. Myślałam, że może po aplikacji będzie zmieniał zapach, ale wcale nie było lepiej. Jedyne co zauważyłam to duże podobieństwo w kolorze i konsystencji z Essence stay with me. Nie wiem jak ten produkt się utrzymuje, bo nie mam ochoty go trzymać na ustach ten zapach jest OKROPNY !

Żelowy eyliner Rimmel Scandaleyes 


Eyelinera w żelu też nie miałam, więc znów w Rossmannie na -49% postanowiłam go kupić. Najpierw mocno przymierzałam się do kupna eyelinera w żelu z Maybelline, ale zostały same fioletowe, zatem pomyślałam, że kupię ten z Rimmela. Sam w sobie nie jest najgorszy, utrzymuje się dość długo, czerń jest głęboka, ale robi mi straszne grudki a do tego nie dam rady zrobić nim perfekcyjnego 'ogonka'. Próbowałam go aplikować różnymi pędzelkami, ale wszystkie próby poszły na marne. Po prostu stwierdziłam, że ogonek będę dokańczać zwykłym eyelinerem w pędzelku, który jest bardziej precyzyjny.

Kredka do brwi Rimmel 


fot. rimmellondon.com

Ta kredka przez pierwsze 2 tygodnie była moim faworytem. Idealny kolor, który wpasował się do koloru włosów, aplikacja, precyzyjność dla mnie to był ideał. Niestety... temperowałam ją 2 razy jednak za 3 już się nie dało... Nie wiem co się stało. Próbowałam wiele razy ją zatemperować, nawet podejrzewałam, że może mi upadła i się złamała w środku, ale to nie to... Jest mi bardzo bardzo przykro z tego powodu gdyż zapłaciłam za nią 24 PLN co nie jest małym wydatkiem jak na drogeryjną kredkę, za podobną cenę mam zestaw do brwi z Nyxa. No cóż.. szkoda, że służyła mi tylko kilka razy. 


Tak wygląda grupka moich kosmetyków, które niestety nie wypaliły u mnie i leżą sobie cichutko w szufladzie. Nie wiem co z nimi zrobię nie mam serca ich wyrzucać może jakoś zacznę je wykorzystywać w co wątpię, albo je sprzedam tym dziewczynom które je lubią ? Nie wiem zobaczę jeszcze. 
A teraz Wam pokażę moje nowe cudeńka, które nabyłam na stronie  http://www.swiatzapachow.pl/

Woski Yankee Candle o których zawsze marzyłam ! Świecy chyba nigdy nie zakupię bo jak dla mnie jest to czystą głupotą płacić 100 PLN za świecę, ale woski jak najbardziej  tak ! Już nie mogę się doczekać aż wszystkie wytestuje i napiszę Wam duuużą recenzję !

To tyle na dziś. Myślę, że post Was zaciekawił i jakoś ostrzegł przed kupnem, któregoś z tych produktów. Do kolejnego wpisu ! ♥
 

niedziela, 1 czerwca 2014

SUNDAY !

Cześć wszystkim ! Jak mija Wam weekend ? Niestety mój bardzo szybko mija i pozostało go niestety tylko kilka godzin co jest mega smutne, ale co tam.. jeszcze kilka tygodni :) Dziś pokażę Wam mój niedzielny outfit. Pogoda dziś jest troszkę zmienna. Raz świeci słońce raz go nie ma, wieje wiatr a temperatura to jakieś 17 stopni, więc tak sobie.. Postanowiłam dziś ubrać się nieco elegancko, ale chciałam to również połączyć z wygodą. Jak wypadło ? Zobaczycie poniżej :)



Kurtka- Sinsay
Jegginsy- H&M/DIY
Koszula- Sinsay
Buty- Vans
Torebka- Reserved
Okulary- Sinsay 


Tak się prezentuje dzisiejszy strój dnia. Zaraz jadę do kuzynki na grilla, bo nie rozmawiałyśmy już z 10000 lat :) Piszcie co myślicie o moim outficie :) Życzę miłej końcówki weekendu ! ♥