sobota, 8 marca 2014

PROJEKT DENKO #1 - KOLORÓWKA


Witajcie ! Pierwszym postem na moim blogu będzie post z serii 'Projekt denko'. Postaram się co kilka miesięcy wstawiać tego typu notki. Na pierwszy rzut pójdzie kolorówka a za kilka dni myślę, że przygotuję pielęgnację.  Na pewno większość czytelniczek wie o co chodzi w tym temacie. Projekt denko jest dość popularnym tematem filmików youtuberek. Krótko mówiąc chodzi o recenzję kosmetyków które nam się skończyły, które wykorzystałyśmy do końca i chcemy podzielić się opinią na ich temat. Tak jak wcześniej wspomniałam dziś przedstawię Wam 6 produktów z kolorówki. Zatem zaczynamy ! :) 

INGLOT puder rozświetlający 
Tego produktu raczej nie stosowałabym jako puder, a cudowny rozświetlacz na kości policzkowe. Ja posiadałam odcień #84, który dawał piękne i naturalne rozświetlenie. 'Puder' stosowałam bardzo bardzo długo przez co potwierdzam, że jest wydajny. Już po jednej aplikacji wyglądał obiecująco, nadawał efekt muśniętej blaskiem skóry. Jego stosowanie było ogromną przyjemnością. Kości policzkowe były ładnie podkreślone i rozświetlone. Dodatkowym plusem jest oczywiście długotrwałość + puder nigdy się nie osypywał. 
Cena: ok 40zł. 5/5. Czy jeszcze kupię ten produkt? Na pewno! 

ESSENCE Crazy Volume Mascara 
Jakiś czas temu rozglądałam się za nową mascarą. W tym celu zaczęłam poszukiwania na youtubie i wtedy wpadłam na recenzję digitalgirl13. W szczoteczce tej mascary zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Bez wytchnienia wybrałam się do Douglasa i kupiłam ją. Każdy ma inne rzęsy, ale jak dla mnie efekt był wow ! Jej poprzedniczka Rocket dawała o wiele mniejszy efekt + bardzo sklejała rzęsy. Moje rzęsy po Essence były pięknie rozczesane ( na wizażu czytałam, że przy pierwszej aplikacji może sklejać), mocno podkręcone i mega mega czarne. To ideał dla moich rzęs pogrubia je tak jak powinna i nie zamienię jej na żadną inną mascarę !
Cena: 12 zł. 5/5. Czy jeszcze kupię ten produkt? Już kupiłam !
MAYBELLINE podkład Affinitone 
Kupiłam ten podkład za namową mojej przyjaciółki. Byłam posiadaczką koloru #03 LIGHT SAND BEIGE. Pierwsze co mnie zraziło- konsystencja. Podkład rozlewał się na wszystkie strony- podłoga, spodnie, zakrętka. Przy aplikacji kolor wydawał się żółty a w świetle dziennym biały. Jego aplikacja była znośna. ale tylko za pomocą dłoni. Sam podkład dawał dość dobre krycie, ale był dziwnie odczuwalny na twarzy. Nie polecam tego produktu szczególnie dla osób z widocznymi skórkami, gdyż mocno je podkreśla a nawet powiedziałabym że eksponuje ! Nie jest najgorszy bo znam o wiele gorsze produkty w tej cenie, ale tez niezbyt specjalnie go polecam. Jak dla mnie przereklamowany i mało trwały. 
Cena: 25zł. 2/5. Czy jeszcze kupię ten produkt? Nie !
LA ROCHE POSAY, Uniface, Touche Pro (Podkład kamuflujący) 
Używałam go bardzo długo jako korektor. Nie mam do niego żadnych zastrzeżeń. Zapewniał doskonałe i długotrwałe krycie przebarwień, blizn, trądziku, oraz cieni pod oczami. produkt doskonale dopasowuje się do skóry i stapia z podkładem. Jedyną wadą może być cena, b produkt jest bardzo podobny do korektora z Catrice (widoczny obok na zdjęciu), który jest o wiele tańszy, jednak warto zainwestować, gdyż jest bardzo wydajny.
Cena: 55zł. 5/5. Czy jeszcze kupię ten produkt? Tak!



RIMMEL Lasting Finish by Kate Moss 
Na tę szminkę wpadłam w małej drogerii. Kiedy zobaczyłam że jest 6zł tańsza niż w Rossmannie bez wahania ją kupiłam. I słusznie ! Mój odcień to #102. Używam tej pomadki do codziennego makijażu. Kolor jest soczysty, pomadka ma matowe wykończenie i nie zbiera się na ustach, a kolor jest dość długotrwały. Te pomadki posiadają ogromną gamę kolorystyczną co jest ich wielkim atutem (polecam także kolor #103). Jak dla mnie ta pomadka jest rewelacyjna ! 
Cena: Rossmann 18zł. 5/5. Czy jeszcze kupię ten produkt? Już kupiłam!





WIBO puder naturalny hypoalergiczny
O tym bronzerze tylko kilka zdań. Jak na cenę 7zł to jest naprawdę ok. Trzeba go tylko umiejętnie rozprowadzić. Ja używałam go 1,5 roku i naprawdę sprawdził się dobrze. Posiada fajny pigment (jak na puder, bronzer z niskiej półki) przez co rozświetla kości policzkowe. Bronzer nie osypywał się i był bardzo wydajny. Niestety nie jest dostępny już w tym opakowaniu, ale jego zamiennik jest widoczny obok. 
Cena: 7zł. 4/5. Czy jeszcze kupię ten produkt? Już kupiłam ! 

To tyle na dzisiaj. Mam nadzieję że notka będzie przydatna. Zachęcam do odwiedzania, komentowania i obserwowania mojego bloga. Obiecuję, że w tym tygodniu pojawi się jakiś outfit. Buziaki do następnego wpisu ! 










12 komentarzy:

  1. Słyszałam dużo dobrego na temat tego podkładu, ale gdy go spróbowałam w sklepie do sobie powiedziałam noa le kicha! Niesamowicie lejący, straszna konsystencja.
    Masz świetny blog, bardzo mi się podoba. Obserwuję na pewno, warto. :)
    https://tusiaczekbeauty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak dokładnie. Nie polecam go bo naprawdę szkoda pieniędzy na tak wadliwy produkt :)
      Dziękuję bardzo ! :) Naprawdę mi miło :)

      Usuń
  2. ja natomiast zraziłam się do cienie marki Inglot, cena może nie jest aż tak wysoka ale ich jakość robi się coraz gorsza pigmentacja słaba, trwałość średnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spotkałam się już z tą opinią, że wszystko w Inglocie zaczyna być inne niż kiedyś nawet takie drobnostki jak pędzle :) Ja i tak kocham ich lakiery i pomadki ♥

      Usuń
  3. super recenzje chyba sie skusze na puder:)http://ewefiu1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ekonomia przede wszystkim :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawie zapowiadający się blog :) Może jakieś makijaże w Twoim wykonaniu?
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :) http://tanczacazkosmetykami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) Właśnie myślę nad tym :)

      Usuń